Andrzej Piaseczny to jeden z najbardziej rozpoznawalnych muzyków w Polsce. Artysta zasłynął takimi przebojami jak "Imię deszczu", "Niecierpliwi" czy "Chodź, przytul, przebacz". Jest laureatem czterech Superjedynek, Wiktora, Fryderyka, Telekamery i Eska Music Award, a także reprezentował Polskę podczas 46. Konkursu Piosenki Eurowizji w 2001 roku. Mimo swojej popularności, piosenkarz nie zdradza zbyt wielu szczegółów na temat życia prywatnego. Niedawno uchylił jednak rąbka tajemnicy i pokazał, jak mieszka.
Andrzej Piaseczny był głównym bohaterem jednego z odcinków programu "Uwaga! Kulisy sławy". To właśnie tam oprowadził "widzów" po swojej pięknej posiadłości. Dom stoi w Górach Świętokrzyskich, niedaleko malowniczego pałacyku Henryka Sienkiewicza. Sama willa wygląda bardzo okazale. Jest ogromna i utrzymana w ciemnych kolorach, zarówno na zewnątrz, jak i w pomieszczeniach. We wnętrzach dominuje brąz z drewnianymi wykończeniami. Widać też kominek i długi stół z krzesłami. Z kolei zewnętrzne ściany są czerwone, na piętrze znajduje się sporych rozmiarów taras, a cały dom otacza zielony ogród. Andrzej Piaseczny nie mieszka jednak sam. W programie zdradził, że dzieli dom ze swoją ukochaną mamą. Niedawno jednak powiedział w wywiadzie, że mieszka z nimi ktoś jeszcze.
W programie "Uwaga! Kulisy sławy" piosenkarz oznajmił, że mieszka w górach tylko z mamą. Kobieta ma specjalne miejsce w sercu artysty, czego ten nie ukrywa. Niedawno opublikował zdjęcie, na którym pokazał, jak obchodzi z mamą swoje urodziny. Z kolei w innym wywiadzie Andrzej Piaseczny zdradził, że wraz z nimi mieszka jego partner.
Mieszkam na wsi od 20 lat. Mam to szczęście, że nie jestem człowiekiem samotnym, moja relacja jest przyjemnym związkiem, który trwa od kilku lat i liczę na to, że to się uchowa. Mieszkam w małej społeczności, tam nie da się postawić muru, za którym nic nie widać. Chodzimy na zakupy, jesteśmy widoczni, mojego partnera się rozpoznaje i to nie wywołuje emocji
- powiedział muzyk w rozmowie z tygodnikiem "Wprost". Piasek w 2021 roku oficjalnie powiedział w mediach, o swojej orientacji. Jak twierdzi, zdecydował się na coming out z uwagi na sytuację w kraju.
Bardzo długi czas myślałem o tym, że wystarczy być dobrym człowiekiem po to, żeby wzbudzić w innych ludziach sympatię. Żeby dawać przykład tolerancji i akceptacji do człowieka. Nie do geja, tylko do człowieka. Nasza rzeczywistość społeczno-polityczna zmusza do tego, aby się określać, jeśli masz inne preferencje. Tak, to jest piosenka o mnie. Mówię o tym z uśmiechem
- powiedział podczas promocji piosenki "Miłość" i płyty "50/50" w Radiu Zet.