Rodzice dziewczynki natychmiast zabrali ją do szpitala. Lekarze stwierdzili, że dziecko zarażone jest bakterią paciorkowca i przepisali odpowiednie leki. Niestety, ale jej stan zaczął się gwałtownie pogarszać, a dodatkowo na ciele pojawiła się wysypka.
Gdy zaniepokojeni rodzice ponownie zabrali dziecko do szpitala, lekarze stwierdzili, że doszło do błędnej diagnozy i dziewczynka jest chora gorączkę plamistą Gór Skalistych. To choroba powodowana przez riketsje, bakterie przenoszone przez kleszcze. Niestety stan 2-latki był już bardzo ciężki, jej mózg został zaatakowany i wdało się odkleszczowe zapalenie mózgu.
Dziewczynka zapadła w śpiączkę i została podłączona do aparatury podtrzymującej życie. Po kilku dniach badania aktywności mózgu nie wskazywały na to, że dziecko wróci kiedykolwiek do zdrowia. Dlatego dziewczynka została odłączona od maszyny i zmarła.