Pożary w Kalifornii - diabelski wiatr, "zero współczucia" i emotikonka uśmiechu [GALERIA]

Gubernator Kalifornii powiedział, że w stanie nie ma sezonu pożarowego, ponieważ ten trwa już cały rok. To chyba najlepszy komentarz do rozległego pożaru, który zmusił do ewakuacji około 180 tysięcy osób i w ciągu kilku godzin objął ogromny obszar Hollywood Hills i Pacific Palisades - luksusowych dzielnic w Los Angeles. Czym jest diabelski wiatr, który wpłynął na pojawienie się pożarów i jak reaguje internet na zniszczone domów celebrytów?
Pożary w Kalifornii
Fot. REUTERS/Ringo Chiu

W tegorocznych pożarach lasów w Kalifornii zginęło co najmniej 10 osób, jednak ostateczny bilans będzie znany dopiero po ugaszeniu ognia. W Los Angeles zatrzymano również 25-latka podejrzewanego o podpalenia w Woodland Hills. Mężczyzna został obezwładniony przez obywateli, którzy rzucili się na niego z linami i samochodowymi pasami mocującymi. 25-latek miał mieć przy sobie "miotacz ognia" wykonany ze zbiornika z propanem.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Co wywołało pożary w Kalifornii? Jednym z powodów "diabelski wiatr"

Za tak tragiczną sytuacją ma odpowiadać kumulacja trzech czynników - długotrwała susza, wyjątkowo sucha zima i silne wiatry Santa Ana. Ostatnie z wymienionych jest zjawiskiem, które jest powszechne w południowej Kalifornii. Pojawiające się w chłodnych miesiącach silne wichury powstają na skutek wysokiego ciśnienia, które tworzy się na skraju Wielkiej Kotliny - najrzadziej zaludnionym, pustynnym obszarem w zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/David Swanson

Santa Ana to suchy, ciepły i porywisty wiatr, który wieje w kierunku wybrzeża i morza - czyli w kierunku przeciwnym, do normalnego przepływu powietrza (kiedy to wilgotne powietrze znad oceanu powinno docierać nad ląd). Opadające z Wielkiej Kotliny powietrze traci wilgoć i musi przedostać się przez pasma górskie. Podobnie, jak w wolno płynącej rzece - nagłe zwężenie powoduje, że woda przyspiesza. Tak samo zachowuje się wiatr, który przeciska się przez przełęcze i kaniony, stając się coraz suchsze i cieplejsze.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Mario Anzuoni

Wiatr Santa Ana sprawia, że wilgotność powietrza spada do jednocyfrowych miar. Ekstremalny brak wilgoci powoduje, że roślinność szybko wysycha i staje się podatna na zaprószenie ognia. Prędkość wiatru sprzyja też rozniecaniu najmniejszej nawet iskry z niedopalonego papierosa lub zerwanej linii energetycznej. Sama nazwa tego zjawiska wiąże się najpewniej z kanionem Santa Ana, który znajduje się w hrabstwie Orange. Często jednak mieszkańcy Kalifornii nazywają ten wiatr inaczej - między innymi "diabelskim wiatrem".

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Wiatr Santa Ana ma związek z najgorszymi pożarami, jakie kiedykolwiek nawiedzały Kalifornię. Był on odpowiedzialny m.in. za duży pożar z 2018 roku, w którym zginęło 85 osób i zniszczonych zostało 11 tys. budynków. Obecny, jeszcze nieugaszony pożar, zniszczył tysiące budynków, a straty gospodarcze oszacowano już na 50 miliardów dolarów.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Co jest przyczyną pożarów w Los Angeles? Istotna też zmiana klimatu

Aż 9 z 10 największych odnotowanych pożarów lasów w Kalifornii miało miejsce w ciągu ostatnich 10 lat. Fale upałów, długie susze i brak opadów (w Kalifornii od października nie spadła ani jedna kropla deszczu, a w Los Angeles nie padało od nawet połowy maja zeszłego roku) - za które odpowiada zmiana klimatów - mają przyczyniać się do coraz częstszych pożarów. Klimatolog Daniel Swain w rozmowie z Earth Observatory NASA powiedział, że wysoka temperatura jest dla roślin jak gąbka, która wysysa z nich wilgoć. Przez to pożary trwają dłużej i są bardziej katastroficzne w skutkach.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/David Swanson

Według California Air Resources Board (CARB), to właśnie zmiana klimatu jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do eskalacji pożarów w Kalifornii. Obecny pożar jest najbardziej niszczycielskim zimowym pożarem w Kalifornii od ponad 40 lat. - Zimowe pożary powinny być oksymoronem. Powinniśmy mieć teraz opady deszczu lub śniegu, a nie suszę - powiedziała Jennifer Balch z University of Colorado.

Pożary w Los Angeles
Pożary w Los AngelesFot. REUTERS/Ringo Chiu

Od czego zaczął się tegoroczny pożar?

Ta kwestia jest nadal badana, jednak najbardziej prawdopodobna jest iskra, która poszła z linii energetycznych zerwanych na skutek silnego wiatru. Takie było też źródło niszczycielskich pożarów w 2016 i 2017 roku.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Co będzie dalej z pożarem w Kalifornii?

Według meteorologów najgorsze może dopiero nadejść. Z prognoz wynika, że wiatr będzie wiał jeszcze przez kilka dni. W niektórych miejscach, także tych, gdzie od miesięcy nie padał żaden deszcz, będzie wiało w porywach powyżej 160 kilometrów na godzinę. Ponadto trzy z czterech głównych ognisk pożarów są opanowane w zerowym procencie.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej nie ma też dobrych informacji na kolejne zimowe miesiące. "Prognozy wskazują, że temperatury wyższe niż normalnie i opady niższe niż normalnie utrzymają się przez cały luty, co zwiększy ryzyko pożarów, szczególnie w południowej Kalifornii" - napisano w komunikacie. - Teraz mówimy o latach pożarowych, a nie sezonie pożarowym - powiedział z kolei David Acuña, szef strażackiego batalionu Cal Fire.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu

Problem z ubezpieczeniem domów

Coraz powszechniejszym problemem dla osób mieszkających w Kalifornii jest to, że firmy nie chcą objąć ich ubezpieczeniem. Pożary są bowiem zbyt częste, a jeśli jakaś instytucja oferuje ubezpieczenie, to jest ono bardzo wysokie. Polisy gwałtownie wzrosły z 1200 dolarów rocznie do ponad 5000 dolarów rocznie po pożarach w Camp Fire z 2018 roku. W przypadku dużych domów ubezpieczyciele żądają nawet 20 tys. dolarów rocznie.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/David Swanson

Niektórzy mieszkańcy tego regionu porzucili więc próby znalezienia ubezpieczenia, na które byłoby ich stać. Inni z kolei ubezpieczają domy na połowę ich wartości. Ubezpieczyciele osobno naliczają też polisy na budynek i na jego wyposażenie. - Nie da się odbudować tego, co się ma teraz za kwotę, jaką daje ubezpieczyciel - powiedział jeden z mieszkańców Kalifornii w rozmowie z CNBC.

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Mario Anzuoni

W internecie kpią z "pożaru u bogaczy"

Jak zauważa dziennikarka Debbie Stowe, relacje na temat sławnych osób, których domy spłonęły w pożarach w Los Angeles spotkały się z reakcjami, których symbolem stała się emotikonka śmiechu. W niektórych komentarzach pojawiają się wyrazy współczucia, chociaż często zawierają one też wskazanie tego, że osoby zamożne nawet jeśli są poszkodowane, to nie w takim samym stopniu, jak inni. "To smutne, ale co z innymi, którzy nie są bogaci i sławni" - tak brzmi jeden z częściej pojawiających się wpisów.

Bardo Calvo uspokaja konie podczas ewakuacji przed pożarami w Kalifornii.
Bardo Calvo uspokaja konie podczas ewakuacji przed pożarami w Kalifornii.Fot. REUTERS/Carlin Stiehl

Najczęściej mamy do czynienia ze zjawiskiem schadenfreude - radości z cudzego cierpienia. W ironicznych komentarzach użytkownicy piszą m.in.: "Och, biedni bogaci ludzie"; "Czy wyobrażasz sobie utratę swojego domu numer 4?! Musi być ciężko. Myśli i modlitwy z wami"; "Świetnie, zero współczucia dla bogatych celebrytów"; "Trudno współczuć tym, którzy tworzą i czerpią korzyści z polityki, która skutkuje tego rodzaju katastrofami".

Pożary w Kalifornii
Pożary w KaliforniiFot. REUTERS/Ringo Chiu
Więcej o: