To jedno z najbardziej rozpoznawalnych świąt na świecie swoje początki ma już w starożytności, a dokładniej wywodzi się z pogańskich festiwali, jakimi były Saturnalia świętowane w Rzymie, Saceias z Babilonu czy Dionizje obchodzone w Grecji. Pierwotnie były to rytuały, których celem było przegonienie złych duchów i powitanie nowego roku oraz dobra, które ze sobą niesie. Ważnym elementem karnawału było to, że w zabawie uczestniczyli wszyscy - bogaci i biedni, pozwalając zwłaszcza tej drugiej grupie zapomnieć na chwilę o problemach.
Chrześcijaństwo włączyło karnawał do kalendarza liturgicznego, który przypada przed rozpoczęciem Wielkiego Postu. Zakończenie karnawału ma być dla chrześcijan czasem na duchowe przygotowanie się do Wielkanocy. Ponadto wówczas też przyjęła się wspólna nazwa określająca zabawy w tym czasie. Słowo "karnawał" wywodzi się bowiem od łacińskiego sformułowania "carne levare", czyli odejście od mięsa. Nawiązuje tym samym do postu, który zaczyna się wraz z zakończonym hucznie świętowaniem.
Ważnym elementem zabawy karnawałowej jest ubiór. W czasach antycznych, skąd wywodzi się zwyczaj zakładania kolorowych kostiumów i masek, ludzie wierzyli, że założenie takiego stroju pomoże ukryć tożsamość przed złymi duchami, które mogłyby chcieć "zniewolić duszę" osoby, która bierze udział w zabawie.
Innym powodem zakładania masek i kostiumu była możliwość stania się kimś zupełnie innym. Pozwalało to na większą swobodę - biedni często przebierali się za bogatych, a mężczyźni za kobiety. Głównym celem przebieranek było wyśmianie ubrań, manier czy zachowań danych grup społecznych - a nie próba podania się za kogoś innego.
Na zdjęciach z brazylijskiego karnawału dominują tancerze w charakterystycznych strojach, które nawiązują do kultur afrykańskich i rdzennych Brazylijczyków. Częstym elementem kostiumów są pióra, które są symbolem wolności, piękna i jedności z naturą.
Zdobienia cekinami, kryształkami, muszlami i kamieniami mają oznaczać radość, ale też bogactwo - i to dosłowne. Koszt wykonania jednego stroju może bowiem wynieść nawet 35 tysięcy dolarów, a kostium, w którego skład wchodzi też korona czy skrzydła może ważyć do 40 kilogramów! Czas stworzenia jednego kostiumu dla najbardziej reprezentatywnej tancerki może zająć do ośmiu miesięcy.
A gdy jesteśmy przy liczbach, to szkoły samby wydają olbrzymie sumy na przygotowania - jest to nawet 100 mln reali rocznie na materiały (tkaniny, konstrukcje, pióra) do stworzenia strojów i platformy. Do kwoty tej trzeba dodać także pensje osób, które są zatrudniane specjalnie do tworzenia dekoracji. Przyjmuje się, że branża karnawałowa daje 20 tys. miejsc pracy i jest warta 6,25 mld reali.
Każda szkoła samby przygotowuje carro alegórico (alegoryczny samochód), czyli wielką, ruchomą platformę, na której występują tancerki i tancerze danej szkoły. Platformy poruszają się po sambodromie - specjalnie zaprojektowanej arenie z trybunami dla kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy widzów. Każda ze szkół biorących udział w konkursie ma do pokonania około 700 metrów trasy. Przejście wszystkich grup może trwać nawet 8 godzin.
Scenografia musi współgrać z choreografią i kostiumami oraz z głównym tematem występu, który dotyczy najczęściej polityki, problemów społecznych, sztuki lub kultury. Swoją wizję samby mogą przedstawić w ciągu 80 minut. Według niektórych karnawał uliczny w Rio skończył się wraz z sambodromami - zabawa została ograniczona ściśle do jednego miejsca, a na dodatek zaczęła być komercjalizowana - transmisje w telewizji i zainteresowanie turystów sprawiły, że bilety na tę atrakcję z roku na rok są coraz droższe.
Tym, co od 1933 roku łączy różne rodzaje zabaw karnawałowych w Brazylii, jest wybór króla Momo - to "właściciel karnawału", który na kilka dni przewodzi zabawie. Zgodnie z legendą, ma być on synem snu i nocy, który został wygnany z Olimpu z prozaicznego powodu - zbyt dobrze się bawił, a na dodatek wyśmiewał inne bóstwa. Aby zostać królem Momo, który zwykle wybierany jest w konkursie, trzeba być osobą przyjazną i emanować radością. W niektórych miastach wymagana jest także "odpowiednia" waga 120 kilogramów. Ten wymóg jednak coraz częściej jest porzucany, ze względu na konsekwencje zdrowotne. Pierwszy szczupły król Momo pojawił się jednak dopiero w 2004 roku.
Królowi Momo towarzyszy królowa karnawału oraz księżniczki - piękności, które otwierają uroczystości karnawałowe. Najczęściej tytuł ten zdobywają kobiety, które w poprzednich edycjach zasłynęły prowadzeniem grup muzycznych grających tzw. batucadę - styl perkusyjny samby. Grupy te, tworzące bardzo rytmiczne dźwięki, zachęcają widzów do tańczenia razem ze szkołami prezentującymi swoje umiejętności. Afro-brazylijska muzyka, jaką jest batucada, stała się bardzo popularna na całym świecie - częściowo za sprawą piosenki Michaela Jacksona "They don't care about us", gdzie wykorzystano jej charakterystyczne brzmienie.
Każda szkoła prowadzona jest przez Porta Bandeira - kobietę, która pełni rolę chorążej i dumnie niesie flagę swojej szkoły. Towarzyszy jej zawsze Maestre Sala, mężczyzna, który jest poniekąd jej "ochroniarzem". To oni zaczynają występ każdej szkoły. Poza tym stałym elemetem karnawału są baianas - wirujące starsze panie, które są symbolem duszy i historii samby.
Czołowi tancerze, którzy prezentują kunszt szkoły samby, to passistas. Najbardziej utalentowane tancerki i tancerze zwykle występują w parze lub trójkami, by nic nie odwracało uwagi od ich występu. Mianem tym tytułuje się osoby, które poza karnawałem nadal zawodowo związane są z sambą, pracując zwykle jako instruktorzy tańca.
Całkowity dochód z karnawału w Rio szacowany jest na 40 mln dolarów rocznie. Na tę kwotę składają się ceny ze sprzedaży biletów, płyt i reklam, sponsoring oraz prawa do transmisji telewizyjnej.
Ale karnawał w Brazylii to nie tylko oficjalne parady na sambodromie. W czasie karnawału w wielu mniejszych i większych miastach w Brazylii odbywają się uliczne imprezy, nazywane "blocos". Organizowane są one przez lokalne społeczności, jednak chętnie biorą w nich udział też turyści. Takie zabawy odbywają się m.in. na plażach (jak w dzielnicach Ipanema czy Copacabana).
W samym Rio organizowanych jest kilkaset blocos, które są darmowe. Imprezy różnią się klimatem i muzyką. Zwykle nie trzeba przychodzić w przebraniu, jednak specjalny makijaż czy dodatki są na pewno mile widziane. Największym z blocos jest Cordao Da Bola Preta, w którym udział bierze nawet milion osób. Blocos przygotowywane są także dla konkretnych grup zawodowych - np. osób opiekujących się osobami starszymi, sprzątaczy, urzędników, lekarzy itp. Mają też integrować mieszkańców konkretnych dzielnic i budować zżytą społeczność.
Zwykle blocos wyróżniają się humorystycznymi nazwami. I tak będąc na karnawale w Brazylii możecie wziąć udział w imprezach: "Zespołu Krewetek", "Sześciu płaczących kotów", "Pochowaj mnie w środę", "Kładź się, ale nie zasypiaj", "Kochamy tyłki", "Elektro-osioł", "Ssij ale się nie śliń", "Podążaj dobrą drogą", "Diabelski kac", "To nie była miłość, to była pułapka", "Jenifer z Tindera", "Wyjdź za mnie" czy "Sympatia to niemal miłość". Cała zabawa odbywa się w 40-stopniowym upale. Między uczestnikami blocos kursują więc sprzedawcy wody oraz lodów z zamrożonego alkoholu.
Sama tradycja brazylijskiego karnawału została przeniesiona przez Portugalczyków (pierwsza wzmianka pochodzi z XVIII wieku). W tym kraju zabawy, nazywane entrudo, obejmowały imprezy uliczne, a zabawa w rytm muzyki często przeradzała się w bijatyki - obrzucano się jajkami, zepsutym jedzeniem, z kamienic na głowy przechodniów wyrzucano różne przedmioty. W tym samym stylu odbywały się więc pierwsze zabawy karnawałowe w Brazylii.
Bardzo szybko, bo pod koniec XVIII wieku różne zwyczaje związane z karnawałem objęły całe klasy społeczne - nawet niewolnicy, po uzyskaniu zgody panów, mogli brać udział w zabawie. Początkowo karnawał był podobny do portugalskiego entrudo. W Rio de Janeiro toczyły się wówczas walki na limões-de-cheiro - uczestnicy obrzucali się wówczas woskowymi kulami wypełnionych wodą, perfumami lub kolorowym atramentem. Oczywiście, jeśli się miało szczęście, to zostało się trafionym właśnie taką kulą. Niektóre bowiem były wypełnione moczem.
W 1808 roku, na skutek najazdu wojsk napoleońskich, portugalski dwór królewski przeniósł się z Lizbony do Rio de Janeiro. Wówczas też pojawił się pomysł na zastąpienie imprez karnawałowych bardziej "ucywilizowanymi" zabawami, które obejmowały bale z pokazami mody francuskiej i wprowadzeniem kontroli policji. Wtedy też najpopularniejszym tańcem podczas brazylijskiego karnawału był walc. Od 1830 roku próbowano nawet zakazywać karnawału na ulicach, ale nieskutecznie. Jedyną trwałą zmianą było stopniowe zastąpienie limões-de-cheiro francuskimi serpentynami i konfetti.
Do 1846 roku karnawał w Brazylii odbywał się przy dźwiękach europejskiej muzyki. Z czasem zaczęły pojawiać się zespoły, które zaczęły łączyć portugalskie gatunki muzyczne z dźwiękami bębnów i rytmów typowych dla Afryki. Ta mieszanka zapoczątkowała powstanie marchinhy, gatunku muzycznego przypominającego wojskowe marsze. W tekstach tych utworów pozwalano sobie na krytykę nierówności społecznych, wyśmiewanie polityków i wad różnych klas i grup społecznych.
Z czasem pojawiły się też bardziej dynamiczne, rytmiczne i szybkie rytmy, które dały początek sambie. Znana nam wszystkim muzyka została przeniesiona do Brazylii za sprawą afrykańskich niewolników. Muzyka ta zyskała popularność najpierw w slumsach otaczających Rio de Janeiro - obecnie sambę w Brazylii tańczy się wszędzie.
Do 1930 roku popularne było także to, że najbogatsze rodziny w Rio de Janeiro czy Salvadorze wyjeżdżały kabrioletami na ulice i rzucały z aut konfetti i serpentyny w przechodniów. Było to mile widziane, ponieważ wierzono, że obrzucanie innych konfetti przynosi tym osobom szczęście.
W 1928 roku powstała pierwsza w Rio de Janeiro szkoła samby - "Deixa Falar". Samo nazewnictwo i traktowanie stowarzyszeń biorących udział w przygotowaniu karnawału jako "szkół" wywodzi się z tego, że "Deixa Falar" znajdowała się w barze przed szkołą.
Karnawał w Rio de Janeiro jest wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako największy karnawał na świecie, w którym udział bierze do 2 mln ludzi dziennie. Turyści, którzy chcą wziąć udział w zabawie z daną szkołą, muszą kupić strój odpowiadający motywowi przedstawienia. Zwykle kosztuje on do 950 dolarów.
Karnawał w Sao Paulo również skupiony jest wokół sambodromu, jednak początki imprezy są mniej wesołe niż w Rio. W mieście tym, w którym dominowały plantacje kawy, niewolnictwo i klasa robotnicza, wykształciła się "samba de trabalho" (samba klasy pracującej), która ma bardziej twardy i mocny rytm, bazujący na perkusjach. Chociaż karnawał w Rio był dostępny dla wszystkich, to w Sao Paulo tancerze samby byli postrzegani jako wyrzutki i surowo prześladowani - w głównej mierze dlatego, że do zabawy próbowały włączyć się osoby pochodzenia afrykańskiego, a ich pracodawcom - o pochodzeniu Europejskim, bardzo się to nie podobało. Dopiero w 1933 roku w Sao Paulo zaczęto doceniać afrykańskie korzenie karnawału w tym mieście. W 1935 roku powstała pierwsza szkoła samby w Sao Paulo.
Karnawał w Pernambuco i Recife podobny jest do zabaw karnawałowych w Europie, zwłaszcza w Hiszpanii - wszystko za sprawą gigantycznych figur, które biorą udział w paradzie. Figury przedstawiają najczęściej królów, królowe i dworzan, które spacerują po mieście. Każdego roku stowarzyszenia dodają do figur nowe twarze - piłkarzy, aktorów, polityków, ale też bohaterów z filmów, książek i komiksów. Zwykle są to przedstawienia osobistości, które już nie żyją. Osoby żyjące, które pojawiają się w przedstawieniach satyrycznych, odgrywane są przez aktorów.