Najpierw do mitycznego ''kręgu podejrzeń'' trafił minister rolnictwa. - Pan Andrzej Lepper jest w kręgu podejrzeń - poinformował na początku lipca Jarosław Kaczyński. Dla zaciemnienia sytuacji szef rządu dorzucił: - Czy bycie w kręgu podejrzeń oznacza, że jest na pewno winny? Nie. Czy wobec tego jest niewinny? Też nie. Ale niewinnego bym nie odwoływał.
Wniosek: jeżeli trafisz do kręgu podejrzeń, to już po tobie. Niezależnie od winy lub jej braku.
Na własnej skórze przekonał się o tym były już minister spraw wewnętrznych, Janusz Kaczmarek. Wczoraj premier nagle odwołał urlop. Prezydent też musiał. Naprędce zorganizowano specjalną konferencję prasową. - Pan minister znalazł się w kręgu podejrzeń - ogłosił szef rządu. Chwilę później prezydent sprawnie wręczył nominację następcy ministra.
Kaczmarkowi pozostało jedynie ostrzeżenie innych graczy. "W kręgu podejrzanych znajdują się również inni ministrowie" - napisał w oświadczeniu. Mamy przeczucie, że ich los jest już przesądzony.
Ps. Z premierem Kaczyńskim można jeszcze pograć w ''zrywanie koalicji''. W to na razie jeszcze nikt nie przegrał.