Całe zamieszanie wywołał Roman Giertych, który zarzucił PiS-owi, że skupił się na podsłuchiwaniu kolegów. - I podglądaniu koleżanek - dorzucił Komorowski. - To niesmaczne - ripostował Girzyński. - Jeśli pan ma brzydkie koleżanki, to pana problem - odpowiadał Komorowski.
I wtedy poseł Girzyński poprosił o szansę zripostowania wypowiedzi Komorowskiego. Sala zamilkła, a poseł wypalił: - Ja mam piękne koleżanki, ale jeżeli chcę - rozbierają się same, nie muszę podglądać...
Bez komentarza. Na szczęście poseł Girzyński wytłumaczył, że żartował...