Wczoraj usłyszeliśmy jak premier Kaczyński chwali kompetencje niejakiego ministra Ogarczaka. Problem polega na tym, że... takiego ministra nie ma. Premierowi chodziło zapewne o Marka Gróbarczyka, który zastąpił Rafała Wiecheckiego na stanowisku ministra gospodarki morskiej. Nam się wydaje, że nie jest to bardzo skomplikowane nazwisko, ale możemy się mylić.
Zastanawiamy się, dlaczego premier nie może zapamiętać, jak nazywa się nowy minister? Może to zła dieta premiera? Może nadmiar stresu i zmęczenia? Jeśli tak, radzimy Jarosławowi Kaczyńskiemu wybrać się na dłuższy urlop i zadbać o zdrowszy tryb życia, aby takie pomyłki nie powtarzały się zbyt często.
W wypowiedzi premiera zainteresowało nas także wyznanie, iż minister Ogarczak jest pierwszą przygotowaną i kompetentną osobą na tym stanowisku. Możemy tylko pogratulować.