Babcia chłopca usłyszała od sąsiadów, że jedzenie kijanek to niezawodny sposób na leczenie wysypki. Kobieta poszła do lokalnego stawu i wyłowiła "lekarstwo" dla wnuka. Chłopiec nie był przekonany do pomysłu, lecz babcia zmusiła go, by połykał 20 kijanek dziennie.
Po pięciu dniach 9-latek zachorował. Pod opieka lekarza chłopiec doszedł do siebie. Jednak wciąż boi się, że wkrótce będzie miał w brzuchu ponad 100 żab...
Okazuje się, że nie zawsze opłaca się słuchać babci...