1000 zł za głowę grafficiarza

Prezydent Bydgoszczy zapłaci 1000 zł każdemu, kto pomoże w zatrzymaniu grafficiarza - pisze "Gazeta Wyborcza Bydgoszcz".  
fot. Agencja Wyborcza.pl

Ponieważ zmagania z ulicznym graffiti są uciążliwe i jak dotąd nie przynosiły efektów, prezydent postanowił szczegółowo opracować plan walki z wandalami - donosi bydgoska "Gazeta Wyborcza". - Każdy, kto złapie grafficiarza na gorącym uczynku, dostanie tysiąc złotych - ogłosił prezydent. - Szansę na zdobycie nagrody mają nie tylko przypadkowi bydgoszczanie, ale także policjanci i strażnicy.

Droga do zdobycia pieniędzy nie będzie jednak łatwa. Gdy zauważymy, że jakiś wyrostek maluje na murach, nie wystarczy tylko zawiadomić funkcjonariuszy, dobrze byłoby także zatrzymać go do przyjazdu policji. Ważny jest też dowód, że wskazana osoba niszczyła ściany - np. zdjęcie zrobione telefonem komórkowym - pisze "Gazeta Wyborcza Bydgoszcz".

Cała akcja przypomina nam raczej polowanie na czarownice. Wyobrażamy już sobie mieszkańców Bydgoszczy, którzy wymachując torebkami i parasolami biegną za dzieciakiem ze sprayem w ręku. Kto pierwszy go dorwie, dostanie nagrodę.

Ponadto każdy będzie musiał wyposażyć się w telefon z aparatem lub nosić przy sobie inny sprzęt do fotografowania. Bo jak się okazało - bez dowodu nie ma nagrody. A jeśli np. 10 osób zrobi zdjęcie temu samemu wandalowi? Nagroda wyniesie 10 tysięcy?

Na pocieszenie dodamy, że nie wszędzie grafficiarze będą tropieni przez mieszkanców Bydgoszczy. Prezydent zapowiedział, iż przeznaczy specjalne miejsce dla grafficiarzy, w którym będą mogli malować do woli.

Więcej o: