Założenia żartu były proste. Rowntree (wrabiająca) i jej wieloletni współpracownik Ben Dark (wrabiany), poszli na lunch do restauracji. Wynajęta przez ekipę "Mamy cię" obsługa była wyjątkowo niezgrabna i absurdalnie pechowa, ale Rowntree udawała, że w ogóle tego nie zauważa. Wszystko szło zgodnie z planem do momentu, gdy kobieta wyszła "do toalety", aby porozumieć się z ekipą.
Ben Dark, nieświadomy, że jest nagrywany, zaczął rozmawiać ze znajomym o nieobecnej koleżance. I nie mówił miłych rzeczy. Wspomniał m.in. o jej relacjach z przełożonymi i cechach charakteru. Catriona Rowntree słyszała wszystko. I z kamienną twarzą wróciła na salę, by zagrać swoją rolę do końca i nagrać żart. Podziwiamy stalowe nerwy!
Jak na razie wszystkie zainteresowane strony odmawiają komentarzy na temat małej wpadki . A o pechowym żarcie "Mamy cię", którego fragmenty wyemitowano, plotkuje cała Australia.
ZOBACZ: Deser pisze o wpadkach!