Ędward Ącki przyszedł do studia "Kawy na ławę" mocno spóźniony, ale za to wyspany. Elokwencją pobił nawet samego Romana Giertycha, który w reakcji na przybycie Ąckiego do studia zamarł w bezruchu na kilka chwil.
Lider partii ĘĄ zaproponował wszystkim obecnym wstąpienie do swojego ugrupowania, ale większego zainteresowania nie było. Jedynie Leszek Miller zainteresował się wysokością składek. Ale dziesięć tysięcy zł miesięcznie chyba zbiło go z tropu. Zobaczcie sami!