- Na razie nie wiemy, jakie były okoliczności zdarzenia. Notaro zeznał, że postrzeliła go kobieta, z którą grał w karty . Ale jego relacja jest niejasna i pełna sprzeczności - stwierdził jeden z funkcjonariuszy.
William Notaro wsiadł do samolotu w sobotę wieczorem. - Nie poprosił o pomoc medyczną i nie przyznał, że coś mu dolega. W połowie lotu poprosił tylko stewardessę o plaster - powiedziała rzeczniczka portu lotniczego w Tampa.
Dopiero pracownicy lotniska w Karolinie Północnej zorientowali się, że z Notaro jest coś nie tak. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie został opatrzony i po kilku godzinach ruszył w dalszą podróż. - Rany nie zagrażały jego życiu - poinformowali lekarze. Dziwna historia...