Grupa feministyczna Code Pink pojawiła się w Kongresie, by zaprotestować przeciwko wojnie w Iraku. Kobiety w różowych strojach siedziały na widowni i podnosiły transparenty z napisem "krew na rękach". Jedna z feministek zbliżyła się do Rice i przyłożyła do jej twarzy dłonie umazane czerwoną farbą.
Oczywiście wszystkie protestujące osoby zostały błyskawicznie usunięte z sali. Na szczczęście policja była nieco bardziej kulturalna niż na wiecu Kerry'ego . To znaczy, że obyło się bez paralizatorów...