- Rana nie zagraża życiu mężczyzny, ale rekonwalescencja potrwa bardzo długo - poinformował lekarz pogotowia. Do wypadku doszło, gdy James Harris położył strzelbę na ziemi, by wydobyć z krzaków ustrzelonego bażanta. Jeden z psów nadepnął na spust i ponad 100 kulek śrutu z bardzo bliskiej odległości trafiło Harrisa w lewą łydkę.
- Takie incydenty są bardzo częste. Podobne historie zdarzają się kilka razy w roku. Psy wchodzą na spust, a jeżeli broń nie jest zabezpieczona, to o wypadek nietrudno - stwierdził Alan Foster, rzecznik Departametnu Zasobów Naturalnych stanu Iowa.
James Harris trafił do szpitala. W sprawie wypadku toczy się śledztwo.
Znalazłeś w sieci coś fajnego na Deser? Wyślij nam linka !