Jak donosi portal breitbart.com, dokładnie 3,491 Chińczyków nosi imię Olimpiada. Zdecydowana większość z nich to chłopcy urodzeni około roku 2000.
Jednak na "Aoyun" olimpijski szał się nie kończy. Otóż ponad 4 tysiące chińskich dzieci otrzymało imiona po... maskotkach nadchodzących igrzysk! 880 dzieci nazwano Bei Bei , 1240 - Jing Jing , 1063 - Huan Huan , 624 - Ying Ying , 642 - Ni Ni . Urocze, prawda?
Z pewnością to wielki zaszczyt organizować igrzyska olimpijskie w Pekinie i rozumiemy, że mieszkańcy Chin chcą w specjalny sposób uczcić to wydarzenie. Jednak nazywanie dzieci na cześć igrzysk to już lekka przesada... W końcu olimpiada odbywa się raz na 4 lata, a imię zostaje w dowodzie na całe życie. Mamy także nadzieję, że Polacy nie pójdą śladem Chińczyków i nie zaczną nazywać dzieci "Euro"...
Jak tłumaczą chińscy rodzice, unikalne imiona mają podkreślić indywidualność młodego człowieka. Jest to szczególnie ważne w Chinach, gdzie 87% z pośród 1,3 miliarda mieszkańców nosi jedno ze 128 tradycyjnych imion. Prawdopodobnie dlatego niektórzy rodzice puszczają wodze fantazji wymyślając takie imiona jak "1A ", czy "@ "...