- Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu. Pewnego dnia 12-letni Sierżant Podge zniknął. Obdzwoniłam wszystkich sąsiadów, pytając, czy go nie widzieli. Wreszcie zgłosiła się do mnie kobieta, która mieszka za polem golfowym, i powiedziała, że spotkała Sierżanta - opowiada Liz Bullard w BBC . Właścicielka pojechała po niego, ale kilka dni później kocur znowu zniknął . - Od razu zadzwoniłam do tej samej kobiety. Powiedziała, że Podge siedzi na chodniku pod jej domem - mówi Brytyjka.
Od tej pory Bullard ma ustalony plan dnia . Rano zawozi syna do szkoły, później jedzie po kota , który o godz. 8 rano czeka na nią na chodniku oddalonym ponad 2 km od domu - pisze portal BBC.
- Wystarczy, że otworzę drzwi pasażera i Sierżant wskakuje do środka. Czasami, kiedy pada deszcz, kot chowa się w okolicznych krzakach. Wtedy wołam go i zaraz przybiega - opowiada właścicielka.
W domu na Sierżanta Podge'a czeka obfite śniadanie i długa drzemka przy kaloryferze. - Dopóki wiem, gdzie jest, to się nie martwię. Po prostu go odbieram i już - mówi Liz Bullard.
ZOBACZ: Więcej kocich wiadomości w Deserze!
Znalazłeś w sieci coś fajnego? Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? NAPISZ DO NAS!