Rhia, suczka Lyn O'Byrne z Kent, została skradziona z gabinetu weterynaryjnego, w którym pracowała właścicielka. Lyn długo szukała ukochanego zwierzaka. Na próżno. Od stycznia 2001 nikt nie natrafił na ślad zaginionego psa.
Po pewnym czasie kobieta przeprowadziła się do West Yorkshire. Wtedy była już pewna: Rhia nigdy się nie odnajdzie. Jednak kilka dni temu Lyn otrzymała telefon ze schroniska. Dowiedziała się, że znaleziono jej psa. Od razu pojechała po swoją psią przyjaciółkę.
Nie wiadomo co działo się z zaginioną suczką przez 7 lat. Jak powiedziała Lyn, Rhia była zdrowa. W prawdzie trochę schudła i miała kilka zadrapań, ale to nic poważnego - zapewniła szczęśliwa włascicielka.
Jak to możliwe, że pracownicy schroniska po 7 latach odnaleźli właścicielkę bezdomnego psa? Nie, nie zdarzył się żaden cud ani niezwykły zbieg okoliczności. Rhia miała... wszczepiony mikrochip z danymi właściciela!
Znalazłeś w sieci coś fajnego na Deser? Napisz do nas!