12-latek "pożyczył" auto rodziców i przejechał 350 km

Rodzice zgłosili na policję kradzież samochodu z garażu i porwanie syna. Funkcjonariusze znaleźli chłopca 350 km od domu w Łódzkiem. Okazało się, że nastolatek... pożyczył samochód, by odwiedzić kolegę mieszkającego pod Białymstokiem!   
fot. AG

Wszystko zaczęło się wczoraj rano. Wtedy mieszkaniec wsi pod Piotrkowem powiadomił policję o kradzieży zaparkowanego w garażu auta i zniknięciu syna. Podejrzewał porwanie . Policjanci wszczęli poszukiwania.

Po kilku godzinach ojcu udało się dodzwonić do chłopaka. Okazało się, że 12-latek wstał o północy, zabrał z domu samochód i pieniądze i wyruszył w podróż do kolegi mieszkającego w okolicach Białegostoku .

Wystraszony telefonem ojca chłopiec zrezygnował z dalszej jazdy. Policja odnalazła go 350 km od domu . Nastolatek był cały i zdrowy, ale nie chcielibyśmy być w jego skórze, gdy doszło do pierwszego po wyprawie spotkania z rodzicami...

ZOBACZ: Jeszcze więcej wiadomości samochodowych w Deserze!

Więcej o: