Dzieci były zachwycone, kiedy policjant pokazał im, jak dokonuje się profesjonalnego aresztowania. Mężczyzna "zatrzymał" nauczycielkę i założył jej kajdanki. A kiedy miał już je zdejmować, okazało się, że zapomniał o kluczyku. - Musiałem zadzwonić po pomoc. Dzieciom strasznie się to spodobało, a nauczycielka myślała, że wszystko było zaplanowane - stwierdził policjant.
Wreszcie do szkoły przyjechał inny funkcjonariusz - z pękiem kluczy w dłoni. Dopiero wtedy nauczycielka zorientowała się, o co chodziło.