Elliot dostał pięć lat w zawieszeniu, gdy w zeszłym roku przyznał się do dokonania napadu na bank . W zasadach odbywania kary jest punkt zakazujący "uczestniczenia w grach hazardowych, kupowania losów na loterię i odwiedzania kasyn oraz barów z automatami do gry".
Mężczyzna zignorował postanowienia sądu i kupił w supermarkecie zdrapkę za 10 dolarów . Gdyby przegrał, nikt by o tym nie usłyszał. Niestety wygrał, a jego dane i zdjęcie z czekiem pojawiły się na stronie internetowej organizatora loterii.
W grudniu Timothy'ego czeka rozprawa. Sąd rozstrzygnie, czy mężczyzna, który ma wyrok w zawieszeniu, naruszył zasady odbywania kary. - Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji. Sąd postanowi, jakie będą losy wygranej Elliotta. Mężczyzna dostał od nas na razie tylko pierwszą ratę: 50 tysięcy dolarów - powiedział rzecznik loterii, Dan Rosenfeld.