Jak to się stało?
W marcu 2002 John Darwin z Seaton Carew w Wielkiej Brytanii wybrał się nad morze popływać kajakiem. Wtedy widziano go po raz ostatni. Poszukiwania policji nie przyniosły rezultatów . Jedynym śladem był znaleziony w wodzie roztrzaskany kajak Darwina.
Ciała mężczyzny nie odnaleziono. Ratownicy poinformowali rodzinę, iż zaginiony miał niewielkie szanse na przeżycie. W końcu poszukiwania przerwano. Żona Anne oraz synowie, Mark (wówczas - 26 lat) i Anthony (24), byli przekonani, że już nigdy nie zobaczą Johna.
Jednak w ostatnią sobotę stało się coś nieprawdopodobnego . John Darwin jakby nigdy nic wszedł na posterunek policji w Londynie i powiedział, że jest uznany za zaginionego.
Powrót zaginionego
- To najlepszy prezent gwiazdkowy, o jakim mogliśmy marzyć. Jestem bardzo szczęśliwy, że nasz 90-letni ojciec dożył powrotu syna - powiedział brat zaginionego, David Darwin. - Nie mam pojęcia , co działo się z Johnem przez ostatnie pięć lat - dodał.
Synowie Darwina widzieli się z zaginionym i potwierdzili jego tożsamość. Jak powiedział David, zaginiony nie wrócił jeszcze do domu. John potrzebuje teraz chwili spokoju .
Dodał, że brat nie miał problemów psychicznych przed zniknięciem.
Co teraz?
John Dawin został przesłuchany przez policję. Co zeznał? Że nie ma pojęcia co działo się z nim od 2002 roku.