Odnaleziony po 5 latach: Nie wiem co się ze mną działo

57-letni John Darwin pięć lat temu zaginął. Wszyscy byli pewni, że utonął. Jednak w sobotę mężczyzna pojawił się na posterunku policji...  
Fot. Maciej Jarzębiński / Agencja Wyborcza.pl

Jak to się stało?

W marcu 2002 John Darwin z Seaton Carew w Wielkiej Brytanii wybrał się nad morze popływać kajakiem. Wtedy widziano go po raz ostatni. Poszukiwania policji nie przyniosły rezultatów . Jedynym śladem był znaleziony w wodzie roztrzaskany kajak Darwina.

Ciała mężczyzny nie odnaleziono. Ratownicy poinformowali rodzinę, iż zaginiony miał niewielkie szanse na przeżycie. W końcu poszukiwania przerwano. Żona Anne oraz synowie, Mark (wówczas - 26 lat) i Anthony (24), byli przekonani, że już nigdy nie zobaczą Johna. 

Jednak w ostatnią sobotę stało się coś nieprawdopodobnego . John Darwin jakby nigdy nic wszedł na posterunek policji w Londynie i powiedział, że jest uznany za zaginionego.

Powrót zaginionego

- To najlepszy prezent gwiazdkowy, o jakim mogliśmy marzyć. Jestem bardzo szczęśliwy, że nasz 90-letni ojciec dożył powrotu syna - powiedział brat zaginionego, David Darwin. - Nie mam pojęcia , co działo się z Johnem przez ostatnie pięć lat - dodał.

Synowie Darwina widzieli się z zaginionym i potwierdzili jego tożsamość. Jak powiedział David, zaginiony nie wrócił jeszcze do domu. John potrzebuje teraz chwili spokoju .

Dodał, że brat nie miał problemów psychicznych przed zniknięciem.

Co teraz?

John Dawin został przesłuchany przez policję. Co zeznał? Że nie ma pojęcia co działo się z nim od 2002 roku.

Więcej o: