Wilk wszedł do zatłoczonego baru w Villetta Barrea, zdjął kanapkę ze stołu, zjadł ją i wyszedł . - Brzmi jak początek kiepskiego żartu, ale naprawdę się zdarzyło. Wszyscy wiedzą, jak wygląda wilk. Na pewno nie pomylilibyśmy psa z wilkiem - zapewnia Giacinto Lorenzo, właściciel lokalu. Mężczyzna podejrzewa, że zwierzę przyszło z pobliskiego parku narodowego.
- Byliśmy przerażeni. Było już po wszystkim, a my nadal się mogliśmy się ruszyć. A wilk? Zachowywał się tak, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie - dodaje Lorenzo. Szkoda, że wilk nic nie zamówił . To dopiero byłby news!