Minister Zdrowia Chua Soi Lek powiedział, że "przeprosił" premiera i innych liderów partii, ale zastrzegł, że nie zrezygnuje ze stanowiska. - Jestem mężczyzną z taśmy, dziewczyna jest moją bliską przyjaciółką - oświadczył 60-letni Chua.
Nie miał wyboru. Kilka godzin wcześniej brukowiec "Star" ogłosił, że dwa pornograficzne filmy DVD biją w kraju rekordy sprzedaży. - Jeden z bohaterów filmu przypomina ważnego polityka - stwierdziła gazeta.
Chua, który jest żonaty, zaprzeczył, bo to on dokonał nagrania. - Chciałbym podkreślić, że nie ja nagrałem te filmy. To, kto to zrobił, jest mało ważne. Najważniejsze jest, by moja rodzina, żona i dzieci przyjęły moje przeprosiny - powiedział.