Prawnik będzie miał w biurze... rekiny

Amerykański adwokat Christopher Gillette zażartował kiedyś: - Co musiałbym zrobić, żeby w biurze prawnika mogły pływać rekiny? Od tego wszystko się zaczęło.    
Fot. za spluch.blogspt.com

Żart szybko przerodził się w realny plan. Christopher zamówił akwarium. Wymiary: 250x122x122 cm. Dostarczono je do biurowca, w którym pracuje Gillette. Potrzebowano aż 15 pracowników, aby oknem wstawić akwarium do biura na drugim piętrze. Ale udało się .

Prawnik planuje teraz wypełnić akwarium słoną wodą, tak by mogły w nim zamieszkać co najmniej dwa rekiny wyłowione z Morza Karaibskiego.

Obliczono, że wypełniony zbiornik będzie ważył około ośmiu ton. Gillette poleciła więc grupie inżynierów i architektów wzmocnienie podłogi i ścian pomieszczenia. Gdy rekiny zamieszkają już w biurze adwokata, mężczyzna zamontuje w akwarium kamery. Tak, by internauci z całego świata mogli oglądać, co porabiają rekiny w jednym z amerykańskich biurowców. Stałą relację będzie można śledzić na stronach: www.cjgillettelaw.com  i www.ccaqua.com .

Gillette zapewnia, że nie montuje wielkiego akwarium jedynie ze względów estetycznych. Ponieważ zajmuje się prawem rodzinnym, chce stworzyć w miejscu swej pracy unikalną atmosferę. Wbrew pozorom nie chodzi mu o wywołanie panicznego strachu w klientach.

- Chciałem stworzyć taką atmosferę, by ludzie czuli się zrelaksowani, by mogli swobodnie rozmawiać o sprawach osobistych - powiedział Gillette. - Ludzie czują się swobodnie w obecności ryb - dodał. W porządku. Ale dlaczego akurat rekiny?

Więcej o: