Uratowała tygrysowi życie... pocałunkiem

Pewna niemiecka studentka medycyny uratowała życie małemu tygrysowi stosując sztuczne oddychanie metodą usta-usta. Co za przeżycie!
Poznańskim tygrysom to by się nie przydarzyło (fot. Piotr Skórnicki / AG)

Janine Bauer wybrała się ze swoim rocznym synkiem na wycieczkę do zoo w Halle. Przechodząc obok zagrody tygrysów, zauważyła 4-miesięczne maleństwo , krztuszące się kawałkiem mięsa.

- Tygrys chciał zjeść kawałek mięsa, który był dla niego za duży. Zaczął się dławić, trząść, a na koniec przewrócił się - wspomina Niemka. Natychmiast zaoferowała pomoc bezradnemu pracownikowi ogrodu zoologicznego, który usiłował ratować zwierzę. - Usunęliśmy przyczynę wypadku, ale tygrys nie oddychał. Zastosowałam sztuczne oddychanie metodą usta-usta i masaż serca - opisuje akcję ratunkową dzielna studentka. - Dzięki Bogu po 3-5 minutach zwierzak doszedł do siebie - dodaje.

W ostatni piątek odbyła się uroczystość na cześć Janine Bauer. Władze zoo podziękowały jej za pomoc i postanowiły nazwać małego tygrysa Johann , czyli imieniem syna studentki.

Więcej o: