Dzięki wskazówkom Williamsa, ratownikom udało się odnaleźć innego rozbitka - Johna Jarreta. Mężczyznę wyciągnięto z wody dzisiaj rano, był odwodniony i bardzo wychłodzony, ale przytomny. - Rozmawiał z nami, rozumiał, co do niego mówimy - mówili ratownicy. - To wspaniale, cudownie! Nie mogę się doczekać, kiedy znowu go zobaczę - stwierdziła siostra uratowanego.
Williams jest bardzo wysportowany i ma czarny pas karate. - Dzięki temu przeżył - podkreślali ratownicy, którzy 12-godzinną podróż rybaka nazwali "cudem".
- Byłem na plaży, kiedy go znaleziono. Miał rany i siniaki. Słońce spaliło mu skórę. Wyglądał na wycieńczonego, powtarzał, że jego łódź zatonęła, a on płynął godzinami - relacjonował świadek Chris Gort. Ratownicy ustalili, że Williams przepłynął co najmniej siedem mil morskich. - To cud, że mu się udało - powtarzali. Poszukiwania trzeciego rybaka trwają.