Zamiast na Karaibach, musiał oświadczyć się na lotnisku

24-letni Aaron Tkachuk z Kanady sądził, że karaibska plaża spowita światłem księżyca to idealne miejsce, aby poprosić ukochaną o rękę. Ochrona lotniska zmusiła go jednak do przyspieszenia oświadczyn. Ze względów bezpieczeństwa.  
Fot. Pawel Kiszkiel / AG

Pisaliśmy już o strasznych oświadczynach , które mimo starannych przygotowań nie przebiegają zgodnie z planami przyszłego narzeczonego. Ta historia ma jednak szczęśliwe zakończenie .

Aaron Tkachuk chciał zadać najważniejsze w życiu pytanie w czasie wakacji, na które wybierał się ze swą wybranką w tym tygodniu. Jednak, kiedy przybył na lotnisko w Prince George na zachodzie Kanady okazało się, że romantyczną scenerię plaży musi zastąpić hala odlotów .

W czasie prześwietlania bagażu podręcznego uwagę pracownika ochrony lotniska zwróciło małe pudełeczko ukryte w skarpetce. W środku znajdował się... pierścionek z brylantem . Zaskoczony pracownik lotniska błyskawicznie domyślił się, jakie są zamiary pasażera i chciał szybko włożyć pudełeczko z podejrzanym przedmiotem na miejsce. Ale Aaron Tkachuk uznał, że jego misterny plan legł już w gruzach i jedynym wyjściem z sytuacji są przyspieszone oświadczyny.

24-letnia Jennifer Rubadeau nie spodziewała się takiego początku wakacji. W obecności tłumu pasażerów i pracowników lotniska zgodziła się wyjść za Aarona Tkachuka. Gratulujemy!

Więcej o: