Zach Dunlap, 21-letni mieszkaniec Oklahoma City został 19 listopada uznany za martwego po ciężkim wypadku samochodowym. Jego rodzina wyraziła zgodę na pobranie z ciała organów do transplantacji . 4 miesiące później rodzina zebrała się przy nim na ostatnie pożegnanie. Wtedy Zach niespodziewanie poruszył dłonią i stopą. Po 48 godzinach od przebudzenia mógł powrócić do domu. Będzie tam poddawać się rekonwalescencji. Może ona potrwać nawet cały rok. Zach wciąż ma problemy z pamięcią, ale mimo tego rokowania są pozytywne.
- Czuję się całkiem nieźle , ale to wszystko jest bardzo trudne...brakuje mi cierpliwości - powiedział Zach w wywiadzie dla telewizji NBC.
Dunlap twierdzi, że nie pamięta samego wypadku. Jego umysł najdalej sięga do godziny przed wypadkiem. Wyraźnie w pamięci utkwił mu za to moment, w którym lekarze uznali go za martwego . Nie był wtedy w stanie się poruszyć.
Rodzice są w szoku: - Widziałem badanie mózgu, nie było tam żadnej aktywności , żadnego przepływu krwi - mówi ojciec szczęśliwego Teksańczyka. - To było najcudowniejsze uczucie w moim życiu - powiedziała Pam, matka Zacha w tym samym wywiadzie.
- Tylko dobrzy ludzie umierają młodo, dlatego ja wciąż żyję - skomentował żartobliwie całą sprawę Zach.