Terri Patsalides miała dość czekania na 5 Terminalu, gdzie miała odebrać klienta z Hong Kongu. Postanowiła czas do przybycia swojego gościa umilić sobie kawą . Gdy po wypiciu czwartej filiżanki poprosiła o rachunek, nie spodziewała się, jak wysoko wyceni sobie swoje usługi bar Giraffe .
Pani Patsalides nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła, że rachunek za cztery kawy wyniósł... 360 tys. funtów ! Zaskoczona kobieta udała się z niewiarygodnie wysokim rachunkiem do obsługi - Miałam nadzieję, że nie będę musiała zaciągać kredytu aby zapłacić za kawę - śmieje się Terry. Na szczęście, po dokładnym sprawdzeniu rachunku, okazało się, że najdroższa kawa świata to efekt prostego błędu komputera .
- Skasowaliśmy pierwszy rachunek, i wystawiliśmy nowy. Ostatecznie wszyscy przyjęli historię z dużym uśmiechem - skomentował całą sprawę jeden z pracowników baru.