Wszystko z powodu 280 tys. funtów rabatu , jaki przysługuje firmie na brytyjskim lotnisku Norwich . Warunek jest jeden: w ciągu roku samoloty FlyBe muszą przewieźć przynajmniej 15 tys. pasażerów na trasie Dublin-Norwich. Do osiągnięcia celu zabrakło prawie 200 osób, a wyznaczony termin mijał w poniedziałek. Nie było wyjścia.
Linie wynajęły 172 osoby. Każdy pasażer nietypowego lotu, oprócz darmowej podróży, otrzymał 30-40 funtów wynagrodzenia , mógł bez ograniczeń korzystać z baru i innych form rozrywki dostępnych na pokładzie.
Nie wiadomo jednak, czy przewoźnik ostatecznie otrzyma upragniony rabat. Richard Jenner, dyrektor zarządzający lotniska w Norwich określił działanie FlyBe jako "niedorzeczne" . Według niego wynajęci pasażerowie nie mogą wliczać się do wyznaczonej liczby osób.
Nie zgadza się z tym Mike Rutter, dyrektor generalny ds. reklamy FlyBe. - Niedorzeczna jest postawa lotniska w Norwich, które tak naprawdę chciało wymusić na nas haracz - stwierdził w wywiadzie dla irlandzkiej rozgłośni RTE. Czy tanie linie pozostaną tanie?