Oryginalny sport ekstremalny: prasowanie pod wodą

Grupa nieustraszonych miłośników niebezpiecznych sportów zanurkowała z żelazkami i deskami do prasowania. Brali udział w biciu rekordu świata w swojej ukochanej dyscyplinie.    

Sporty wyczynowe mają się dobrze. Wciąż wymyślane są coraz to nowe dyscypliny, w których spragnieni mocnych wrażeń mogą poczuć prawdziwą adrenalinę. Ekstremalne prasowanie to dobry przykład kreatywności poszukiwaczy przygód.

Wody niedaleko australijskiego miasta Melbourne zapełniły się prasującymi miłośnikami ekstremalnym doznań . 72 nurków pobiło rekord świata w prasowaniu ubrań pod wodą. Na głębokość 3 metrów każdy ze śmiałków zabrał ze sobą żelazko, deskę do prasowania oraz coś ze swojej garderoby.

- Siedziałem z moją dziewczyną, piliśmy wino i nagle postanowiłem, że to zrobię - mówi o motywacji dla całego wydarzenia lider ekipy, Debbie Azzopardi.

Grupa chce teraz wpisania swojego wyjątkowego osiągnięcia do Księgi Rekordów Guinessa . Można wprawdzie zarzucić, że żelazka miały odłączone kable zasilające . Prasowanie miało zatem wymiar symboliczny. Pomimo tego drobnego mankamentu mamy nadzieję, że nie przeszkodzi to odważnym nurkom znaleźć się w Księdze.

- Pobiliśmy poprzedni rekord, wynoszący 70 osób. Od 2005 roku nikt nie zdecydował się na taką próbę - mówi dumny Debbie.

Ekstremalne prasowanie to nietypowy sport , który od kilku lat zdobywa nowych miłośników. Ludzie szukający nowych, ciekawych wyznań zabierają deski do prasowania, żelazka i pogniecione ubrania w najdziwniejsze miejsca na świecie. Byli już na gorących pustyniach i skutych lodem rejonach podbiegunowych.

Czekamy na kolejną próbę bicia rekordu i gratulujemy świetnego pomysłu na połączenie sportu i nudnych obowiązków domowych.

Więcej o: