W czwartek premier Irlandii Bertie Ahern przeżył chwile grozy, gdy w jego samolot uderzył piorun! Do wyładowania doszło, gdy maszyna lądowała na lotnisku w Belfaście, w Irlandii Północnej. Nikomu nic się nie stało.
Ahern mówił, że uderzeniu towarzyszył jasny rozbłysk widziany w całym samolocie. Wstrząsnęło też maszyną.
- Chciałbym tylko podziękować załodze . Wykonali dobrą robotę - powiedział szef irlandzkiego rządu.
Na pokładzie niewielkiego samolotu było ośmiu pasażerów i czterech członków załogi. Irlandzkie lotnictwo w swym komunikacie podało, że maszyna nie odniosła żadnych szkód i w czwartek w nocy odwiezie Aherna do Dublina.