NIGDY, przenigdy nie drap się naładowanym pistoletem

Kiedy coś nagle zaswędzi, każdy odruchowo drapie się czym popadnie. Ale rewolwerem? Mężczyzna, który tak zrobił, przeżył wypadek, ale musiał zostać odwieziony do szpitala z raną postrzałową.  
Fot. Agata Jakubowska / Agencja Wyborcza.pl

44-letni Jorge Espinal z Fort Worth w Teksasie miło spędzał czas w towarzystwie przyjaciół, pijąc i grając w pokera. Na chwilę wyszedł do innego pomieszczenia. Nagle poczuł swędzenie na plecach, więc podrapał się pierwszą rzeczą, która nawinęła mu się pod rękę, czyli... rewolwerem.

Broń palna zazwyczaj nie jest przeznaczona do tego celu. Zwłaszcza naładowana . Espinal najwyraźniej o tym nie pomyślał. W czasie drapania rozległ się wystrzał, który ranił mężczyznę w plecy.

Pechowy pokerzysta zdołał doczołgać się do swoich towarzyszy i poprosić ich o pomoc. W pierwszym momencie zebrani myśleli, że Espinal żartuje. Uwierzyli dopiero, gdy zobaczyli krew sączącą się z rany.

Mężczyzna został odwieziony do miejscowego szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo .

Więcej o: