Fotograf rozstawił swój statyw na niewielkiej skale, niemal kilometr nad dnem Wielkiego Kanionu. Fotografował spektakularny zachód słońca i szybko stał się obiektem zainteresowania wszystkich pozostałych turystów - pisze "Daily Mail".
- Zachód słońca mieliśmy gdzieś. Wszyscy patrzyli tylko na niego. Nikt nie wiedział, jak on właściwie dostał się na tę skałę. Zorientowaliśmy się dopiero, gdy słońce zaszło i postanowił wrócić - relacjonuje jeden ze świadków. Fotograf spakował sprzęt, wziął go pod pachę i... przeskoczył szeroką na półtora metra rozpadlinę, która dzieliła go od punktu widokowego.
- Nawet nie miał porządnych butów, tylko klapki - wspominają zszokowani turyści. Śmiałek w klapkach skoczył i trafił w stały ląd tylko jedną stopą. - Przez kilka sekund chwiał się, ale w końcu dał radę - opowiadają świadkowie. Wcześniej widzieli, jak fotograf relaksował się na skalnej kolumnie, opróżniając sześciopak piwa .
Wyczyn mężczyzny nagrał turysta z Holandii.
Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.
Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS na deser.pl@gazeta.pl !