David Barnish na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się wśród Brytyjczyków. Ma 47 lat, rodzinę i dobrą pracę. Jak wielu swoich rodaków, postanowił skorzystać ze swoich oszczędności aby zabrać rodzinę, żonę Karen i trzy córki, na wakacje. Wybór padł na malowniczą wyspę w Grecji .
Niestety, wymarzone wakacje okazały się wielkim niewypałem . Dlaczego? Wszystkiemu winni są... Niemcy! Hotel, w którym zatrzymali się nasi bohaterowie, był dosłownie pełen niemieckich turystów . Było ich tak dużo, że trudno było znaleźć jakiekolwiek zajęcie, które nie wymagałoby biegłej znajomości języka Goethego.
Od telewizji, przez zajęcia z jogi aż do... instrukcji BHP na basenie - wszystko było po niemiecku .
- Próbowaliśmy zapisać się na kurs windsurfingu, moja córka chciała iść do klubu dziecięcego. Nic z tego nie wypaliło, bo wszędzie potrzebny był niemiecki . - mówił zirytowany David.
Sprawa wylądowała w sądzie . Pan Barnish odniósł zwycięstwo - w wyroku przeczytać można, że "wycieczka reklamowana w języku angielskim nie może wymagać znajomości innego języka, aby z niej skorzystać". Grzywna wyniosła całe 700 funtów.
Przedstawiciele biura podróży, które pechowych Brytyjczyków wysłało na wakacje dla Niemców niechętnie komentują całą sprawę. A wystarczyłoby powiedzieć, że państwo Barnishowie po prostu pojechali na obóz językowy...
Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ. Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS na deser.pl@gazeta.pl !