Skunks opóźnia lot samolotu w Miami

Jak to możliwe, że tak małe stworzonko doprowadziło do 2-godzinnego opóźnienia startu samolotu American Airlines? Nieproszony pasażer rozprzestrzenił swój niemiły "zapaszek" w luku bagażowym i zmusił pasażerów do błyskawicznej ewakuacji z pokładu.  
Fot. JACQUES BRINON AP
Fot. JACQUES BRINON AP

Skunks wybrał sobie samolot lecący z Miami do Bogoty. Wdarł się do luku bagażowego. Bagażowi postanowili go przepędzić. Wystraszony zwierzak zaatakował więc swoją najlepszą bronią - zabójczym odorem. Niestety jego "zapaszek" rozprzestrzenił się w całym samolocie. W końcu dotarł do pasażerów. Ci z kolei zostali czym prędzej ewakuowani z pokładu.

Nikt nie odniósł obrażeń, ale nieprzyjemny zapach przedostający się do kabiny zmusił obsługę do ewakuowania pasażerów z pokładu. - Jestem przekonany, że nie pachniało tam zbyt ładnie - mówi Tim Wagner, rzecznik American Airlines.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Pasażerowie mogli odlecieć dopiero po 2 godzinach, po części także z powodu niesprzyjających warunków pogodowych, jak podkreślił Wagner. Niemniej jednak skunks nie był zadowolony z powodu opuszczenia pokładu. Może też chciał się wybrać na wycieczkę?

Przeczytaj też o Boeingu porzuconym na lotnisku .

Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.

Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS na deser.pl@gazeta.pl !

Więcej o: