- Witam, z tej strony pułkownik Aleksander Pawik z Biura Ochrony Rządu... - tak dziennikarz gazety "Fakt" zaczyna rozmowę z funkcjonariuszem policji.
- Jedziemy w kolumnie z prezydentem z Warszawy i mamy około 8 kilometrów do Wyszkowa. (...) Potrzebujemy od was radiowozu, który będzie nas eskortował przez most - kontynuuje dziennikarz. Po tak wyłożonym żądaniu policjant zdobył się jedynie na: - Tak, tak. Już się robi, tylko nie jedźcie za szybko .
Dyżurny nie zadał sobie trudu potwierdzenia tożsamości rozmówcy - bez wahania uwierzył "pułkownikowi" na słowo i przydzielił prezydenckiej kolumnie radiowóz w charakterze eskorty.
W umówionym miejscu stary policyjny polonez zajął pierwsze miejsce w kolumnie pojazdów i poprowadził je, często wbrew przepisom , przez miasto i potem w ekspresowym tempie aż do samego Wyszkowa. Przez całą podróż nikt nie pomyślał, aby sprawdzić, czy w limuzynach faktycznie jedzie głowa państwa.
Chcielibyśmy wierzyć, że takie prowokacje będą udawać się coraz rzadziej...
Pamiętasz inne śmieszne prowokacje ?
Radio Maryja dzwoni do Sowińskiej...
Marcinkiewicz mówi po angielsku
Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.
Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS !