George Michael , który z zawodu jest agentem nieruchomości, twierdzi, że uczynił z domu świątynię Kościoła Ormiańskiego w Lake Bluff, aby jego niepełnosprawna żona i córka nie musiały daleko jeździć do kościoła.
Mężczyzna powiedział władzom stanu Illinois, że założył własną parafię. Niewielką - złożoną z kilku najbliższych przyjaciół i rodziny. Rok temu uzyskał nawet dyplom pastora na internetowej stronie religijnej, a przed domem postawił krzyż.
Władze jednak nabrały podejrzeń co do uczciwości jego zamiarów, kiedy ustalono wysokość sumy zaoszczędzonej przez Michaela na podatku od nieruchomości . - To jest olbrzymi dom, wokół pełno tabliczek z napisami ''teren prywatny'', ''zakaz wstępu'' - mówi Teresia Yakes z urzędu podatkowego.
Urzędnicy stanowi przyznają, że nigdy nie sprawdzili, czy w ''kościele'' odprawiana jest chociażby niedzielna msza . Przedstawiciele Diecezji Kościoła Ormiańskiego w Stanach Zjednoczonych również nie posiadają żadnych informacji o istnieniu świątyni w Lake Buff. Urząd podatkowy w Illinois ma teraz twardy orzech do zgryzienia.
Biuro podatkowe w pubie, czyli jak płacić podatki przy kuflu piwa
Zobacz zeznanie podatkowe ''Dowalda'' Tuska
ZNAJDZIESZ NAS TEŻ NA DESER.PL! Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS na deser.pl@gazeta.pl !