Mieszkaniec Milwaukee w Stanach Zjednoczonych, 56-letni Keith Walendowski postanowił zabrać się za swój ogród. Pierwszym krokiem miało być przycięcie nieco już rozrośniętego trawnika . Niczego nie spodziewający się Walendowski wyciągnął kosiarkę i już chciał zabrać się do pracy, kiedy okazało się, że złośliwe urządzenie nie chce zapalić .
Naturalna reakcja w takiej sytuacji to oddanie kosiarki do naprawy. To byłoby zbyt proste. Keith postanowił sięgnąć po ciężkie argumenty - poszedł do domu po strzelbę, wrócił do ogródka i wpakował kilka strzałów prosto w urządzenie.
Strzelanina nie mogła ujść niezauważona. Na miejscu zdarzenia po chwili zjawiła się policja . Funkcjonariusze zatrzymali nieokrzesanego ogrodnika i przesłuchali go. Nie wiadomo w jakim stanie znajduje się kosiarka. Przestawiciel lokalnego sklepu ze sprzętem ogrodniczym ma poważne wątpliwości, czy uda się ją naprawić.
- To moja kosiarka i mój ogród . Mogę zrobić co chcę, mogę ją rozstrzelać - Keith powiedział policji.
Może trzeba było podpalić ogród? Ten Brytyjczyk przy okazji zapalił dom sąsiadów...
Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.