Nieprawdopodobna
wydarzyła się w bazie amerykańskich sił powietrznych w stanie Dakota Północna. Trzech żołnierze otrzymali znaną wszystkim walizkę ze ściśle tajnymi kodami służącymi do aktywacji amerykańskiego arsenału jądrowego. Zamiast strzec super ważnych kodów, cała trójka... ucięła sobie drzemkę!
Jak to możliwe? Armia prowadzi właśnie wewnętrzne dochodzenie. Wszczęto je zaraz po tym, jak żołnierze przyznali się do wstydliwej wpadki składając raport.
- Kody pozostały bezpieczne w walizkach zabezpieczonych hasłami znanymi tylko załodze. Dodatkowo, prowadzony był monitoring ze strony obsługi bazy - można przeczytać w specjalnym oświadczeniu sił powietrznych. Oprócz tego, wojsko poinformowało też, że kody nie były aktywowane, i nie można byłoby posłużyć się nimi przy odpalaniu rakiet .
Żeby dodać pikanterii całej sprawie, okazuje się, że to nie pierwsza tak niesamowita pomyłka wojska Wuja Sama . Rok temu, z tej samej bazy, wyleciał bombowiec z głowicą nuklearną załadowaną na niego... przypadkowo! Innym razem, bardzo ważne komponenty głowic wysłane zostały do Tajwanu.
Tą historię możnaby skomentować na tak wiele złośliwych sposobów, że pozostawimy to Waszej refleksji...
CZYTAJ TEŻ:
Czy w tej bazie przeprowadzono kiedyś wybory miss armii?
"Celuj w stronę wroga" i inne kwiatki z amerykańskich szkół wojskowych!
Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.