Zakochał się w dziewczynie z metra, a potem...

...się rozstali, niestety. Piękny romans zaczął się, kiedy Patrick Moberg zobaczył w podziemnej kolejce dziewczynę swoich marzeń. Aby ją odnaleźć stworzył specjalną stronę internetową, a kiedy już się spotkali... Ale zacznijmy od początku.  
Tak wyglądała strona Moberga (fot. za www.nygirlofmydreams.com)
Tak wyglądała strona Moberga (fot. za www.nygirlofmydreams.com)

- To była miłość od pierwszego wejrzenia - opowiadał Moberg w listopadzie. 21-letni wówczas projektant stron internetowych zobaczył w nowojorskim metrze dziewczynę swoich marzeń. - Chciałem do niej podejść, ale zginęła w tłumie. Czułem, że muszę ją odnaleźć, więc założyłem specjalną stronę - mówił. Na nygirlofmydreams.com Moberg zamieścił rysunkowy portret dziewczyny i swoje dane kontaktowe. - Zadzwoń do mnie! - napisał.

Odnalezienie jednej dziewczyny w ośmiomilionowym mieście zajęło Patrickowi... 48 godzin. Jego telefon dzwonił non-stop, a skrzynka pocztowa była zapchana mailami - wszyscy chcieli pomóc. Okazało się, że tajemnicza brunetka to Australijka Camille Hayton, która pracuje w magazynie BlackBook i również mieszka w Brooklynie. Dziewczynę rozpoznał w Internecie jeden z jej znajomych i napisał do Moberga. Co było dalej?

- Spotykaliśmy się przez dwa miesiące, ale po prostu nam nie wyszło. Teraz jesteśmy tylko przyjaciółmi. To bardzo miłe, że ludzie przejęli się naszą historią, ale to już koniec - mówiła Hayton gazecie "The Sunday Telegraph". - To była bardzo romantyczna sytuacja, chciałam spróbować i nie zastanawiałam się, czy coś z tego będzie - dodała Australijka.

Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.

Więcej o: