12-latka przeżyła upadek w głąb 15-metrowego komina

O wyjątkowym szczęściu może mówić dziewczynka z Nowego Jorku, która wpadła do 15-metrowego komina. Z wypadku wyszła cała czarna od sadzy, ale żywa. Świadkowie nazywają to cudem.  

12-latka bawiła się w piątek na dachu 13. piętra apartamentowca na Manhattanie. Nie wiemy, czy pod wpływem ''dobrych rad'' kolegów, czy z własnej inicjatywy dziecko postanowiło popisać się i wspiąć po drabinie przymocowanej do wysokiego komina. Wyczyn powiódł się, ale nadmiar brawury okazał się zgubny.

Rezolutnej dziewczynce nie tylko udało się dojść na szczyt komina, ale nawet wpaść do środka. Historia z pewnością skończyłaby się tragicznie, gdyby nie gruba warstwa sadzy zalegająca na dnie, która, zdaniem strażaków wezwanych na pomoc, uratowała dziewczynce życie. - Była cała pokryta sadzą... ale żywa - powiedział telewizji NY1 zarządca budynku.

12-latka nie odniosła większych obrażeń. Według NY1 po upadku z 15 metrów dziewczynka miała jedynie zwichnięte biodro. - Jestem szczęśliwa, że przeżyła. To cud! - stwierdziła sąsiadka dziecka o wyjątkowym szczęściu.

O prawdziwym cudzie może też mówić Alcides Moreno, który przeżył upadek z 47. piętra.

John Slemp spadł 500 metrów w głąb wulkanu - lekko uszkodził kolano.

Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.

Więcej o: