Grał w piłkę nad przepaścią, potknął się...

Co tutaj mogło się nie udać? Grupa znajomych grała w piłkę w mało bezpiecznym miejscu - tuż nad 120 metrową przepaścią. Po nieudanym kopnięciu piłka wypadła tuż za barierkę mającą chronić przed upadkiem. Co było dalej? Straszne!  

20-letni

Niemiec

Jost Ben może mówić o dużym szczęściu . Spadł w potężną przepaść i nawet się poważnie nie potłukł. Jak to się stało?

Grupa niemieckich turystów, w tym Jost, postanowiła urozmaicić wakacje w Kaliforni krótką grą w piłkę. Niestety, wybór boiska był co najmniej nieprzemyślany - młodzi ludzie postanowili pokopać na ulicy biegnącej tuż obok 120 metrowej przepaści . Na nieuważnych na samym dole czeka tylko skaliste wybrzeże Pacyfiku. Od upadku chroni tam jedynie metalowa barierka .

To jednak domorosłych sportowców nie zraziło. Gra trwała w najlepsze, gdy przypadkowe kopnięcie posłało piłkę tuż na skraj zbocza , tuż za barierkę. I tu wkracza nasz bohater - Jost postanowił się poświęcić i zaryzykować upadek, byleby tylko odzyskać piłkę . To jednak okazało się zbyt trudne - młody Niemiec nie utrzymał równowagi i zaczął się staczać super stromym zboczem.

- Po prostu zaczął się po nim zsuwać - powiedział policjant zajmujący się sprawą.

Na szczęście po około 70 metrach niebezpiecznego zjazdu Jostowi udało się zatrzymać i złapać równowagę. Policja pomogła mu wspiąć się z powrotem na górę, gdzie już czekała na niego karetka. W szpitalu okazało się, że Jost nie ucierpiał poważnie. Co za fart!

CZYTAJ TEŻ: Brytyjczyk skoczył z 3 piętra i przeżył, bo był pijany!

Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.

Więcej o: