Policja w
miasteczku Longmont poszukuje mężczyzny, który 3 razy próbował wyłudzić
pornograficzne pod pretekstem badania ich zawartości. Oszust podawał się za detektywa pracującego w "jednostce ds. sprawdzania wieku", która miała się zajmować monitorowaniem filmów dla dorosłych pod kątem wieku aktorów i aktorek.
Mężczyzna za każdym razem był wypraszany ze sklepu przez obsługę, która nie wierzyła w jego zapewnienia. Sprzedawcy nie dali się też oszukać przez wizytówkę , którą domorosły detektyw im zostawił. Nie było na niej ani imienia ani nazwiska, tylko numer telefonu i nazwa nieistniejącej jednostki policyjnej.
Po trzeciej próbie wyłudzenia obsługa wezwała policję - tą prawdziwą. Funkcjonariusze nie zdołali schwytać amatora pornografii na miejscu, potwierdzili jednak, że żadna "jednostka ds. sprawdzania wieku" nie funkcjonuje.
- To było dosyć pomysłowe , muszę mu to przyznać - powiedział policjant zajmujący się śledztwem.
Pracownicy sklepu przekazali policji nagranie z kamery przemysłowej . Na podstawie tego filmu funkcjonariusze prowadzą teraz poszukiwania fałszywego kolegi po fachu.
ZOSTAŃ Z DESEREM:
Urzędnik zawieszony bo odwiedzał strony porno... 800 tys. razy!
Wpadka telewizji: Puścili film pornograficzny w trakcie transmisji meczu
Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.