- Podszedł do mnie pracownik agencji ochrony i poprosił na bok. Potem kazał mi się obrócić i obejrzał od stóp do głów - relacjonuje Clem. Ochroniarz obwejrzał i stwierdził, że "strój jest zbyt prowokujący, a Kymberly musi opuścić galerię, bo cudzy mężowie się na nią gapią ".
- Sukienkę kupiłam dzień wcześniej w tym samym centrum handlowym. Nie rozumiem: można je tam sprzedawać, ale nie wolno w nich przychodzić? - dziwi się dziewczyna i przyznaje, że w Richmond Mall bywała w jeszcze bardziej skąpych strojach i nigdy nie było problemów.
Teraz Kymberly żąda wyjaśnień i zastanawia się nad procesem, a dyrekcja Richmond Mall nabrała wody w usta i nie chce komentować incydentu. A my zastanawiamy się, czyj mąż patrzył nie tam, gdzie trzeba i spowodował całe zamieszanie.
ZOBACZ TEŻ:
Radny PiS walczy z niemieckimi nagusami - a świat się śmieje
Osiem tysięcy osób pokazało pośladki pociągom
Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.