Premier Wielkiej Brytanii to wandal!

Tajemnicze ślady czarnego tuszu na pięknej mównicy w brytyjskiej Izbie Gmin przyprawiały konserwatorów o ból głowy. Postanowili zaczaić się i przyłapać sprawcę zniszczeń na gorącym uczynku. Okazał się nim być... sam Gordon Brown!  

Sprawę ujawnił ''Daily Telegraph''. Pracownicy brytyjskiego parlamentu przyzwyczajeni są do usuwania ''pamiątkowych'' napisów zostawianych przez bezmyślnych turystów. Ale kropki wykonane czarnym tuszem na cennej i pięknie zdobionej skrzynce na dokumenty, która służy za mównicę w Izbie Gmin sprawiły im niemały kłopot. Dlatego postanowili pilnie obserwować posiedzenie Izby.

Ku ich zdumieniu parlamentarnym wandalem okazał się być... szef rządu Jej Królewskiej Mości. Gordon Brown ma zwyczaj gestykulować w czasie przemawiania, mocno stukając przy tym długopisem w papiery, które trzyma w ręku. Czasem, niestety, zdarza mu się nie trafić w kartkę...

Uderzenia czarnym długopisem były tak silne, że wielu głębokich śladów tuszu nie uda się już wyczyścić. - Oczywiście, nie możemy jemu zwrócić uwagi. Ale jeśli będzie dalej tak robił, będzie coraz trudniej usunąć ślady - mówi jeden z pracowników parlamentu.

Dzięki zamaszystym ruchom czarnym długopisem Brown zdobył sobie nawet nowy przydomek wśród kolegów parlamentarzystów. - Gordon znany jest jako Zorro - zdradza osoba z otoczenia premiera. - Ale jestem pewien, że teraz, kiedy został ostrzeżony, będzie bardziej uważał na przedmioty, które są własnością narodu - dodaje.

Skrzynki na dokumenty państwowe, które tradycyjnie służą za mównice w Izbie Gmin, są darem Nowej Zelandii. W brytyjskim parlamencie pojawiły się po przebudowie budynku Izby po II wojnie światowej.

ZOBACZ TEŻ:

Gordon Brown wystąpił w Idolu - wideo

Pewien Brytyjczyk dosłownie przykleił się do premiera. Po co?

Więcej o: