Spadochroniarz zderzył się z samolotem w locie

Jamie Robertson naprawdę może mówić o wielkim szczęściu. Bo czy słyszeliście wcześniej o kimś, kto zderzył się z samolotem na wysokości 1400 metrów i nieprzytomny bezpiecznie wylądował na ziemi?  
Jamie Robertson (fot. za thesun.co.uk)
Jamie Robertson (fot. za thesun.co.uk)

57-letni Robertson jest bardzo doświadczonym skoczkiem. Skacze ze spadochronem od ponad 20 lat, ma za sobą ponad 400 skoków i żadnego wypadku. Aż do teraz.

W tym tygodniu Brytyjczyk uczestniczył w imprezie zorganizowanej przez Wojskowy Związek Spadochronowy. 12 spadochroniarzy mało skoczyć z samolotu Cessna i wylądować na lotnisku w wiosce Netheravon w Wiltshire - pisze "Daily Telegraph". Wszystko szło zgodnie z planem do momentu, w którym skoczył Robertson.

Gdy 57-latek znalazł się poza samolotem , nagły i bardzo silny podmuch wiatru uderzył nim o ogon maszyny. Mężczyzna od razu stracił przytomność, a siła uderzenia sprawiła, że otworzył się zapasowy spadochron . Nieprzytomny Robertson bez żadnych problemów wylądował dokładnie tam, gdzie miał wylądować i wpadł prosto w ręce przerażonych ratowników.

- Przytomność odzyskałem dopiero w drodze do szpitala. W powietrzu nie miałem żadnych szans na reakcję. Wiatr po prostu rzucił mną o ogon samolotu. Całe szczęście, uderzenie było tak mocne, że otworzył się drugi spadochron . Wyobraźcie sobie zaskoczenie lekarzy, którzy odkryli, że nic mi nie jest - mówił mężczyzna dziennikowi "Daily Telegraph" dodając, że "to cud".

Robertson miał siniaki i otarcia na lewym ramieniu i żebrach, ale żadnych złamań.

PRZECZYTAJ O INNYCH SZCZĘŚCIARZACH:

Postawił 50 pensów, został milionerem

Uczestniczył w dziesiątkach katastrof i ze wszystkich wyszedł cało!

Więcej o: