LoveAgo: internauci szaleją na punkcie nowego portalu

"Przez kilka sekund patrzyliśmy sobie w oczy, wiem, że to było to", "Wciąż o nim myślę", "Szukam"... W ciągu dwóch tygodni na portalu LoveAgo zalogowało się ponad 20 tys. Polaków - pisze "Dziennik". Wszyscy szukają utraconych miłości.   
Portal LoveAgo
Portal LoveAgo

LoveAgo to coś więcej niż Nasza Klasa. Po co szukać nieciekawych kolegów z podstawówki, skoro jednym kliknięciem myszki można wrócić do Wielkiej, Straconej Miłości?

- Niemal każdy przeżył taką historię - wyjaśnia założycielka portalu, malarka Anna Kmita. - Mógł to być przedział w pociągu lub ławka w parku, naprzeciwko dziewczyna o pięknych oczach lub sympatycznie uśmiechnięty chłopak. A nam zabrakło odwagi. I od tej pory zastanawiamy się, czy nie była to miłość naszego życia - tłumaczy w rozmowie z "Dziennikiem".

Korzystanie z portalu jest bardzo proste. Wystarczy wejść na stronę , zalogować się, opisać okoliczności jedynego spotkania, lub burzliwego rozstania i... czekać, aż zgłosi się druga strona. Gdyby jednak dawny ukochany zignorował nową modę i nie zalogował się na LoveAgo, system może nas skontaktować z innym użytkownikiem, który odpowiada naszym kryteriom. Czyli jest prosto, łatwo i nie trzeba wychodzić z domu.

- Ludzie czują się samotni. A portale społecznościowe dają im poczucie wspólnoty. W pamięci pierwsze miłości zachowują się jako piękne, więc ludzie chętnie do nich wracają - komentuje socjolog prof. Tomasz Szlendak.

ZOBACZ TEŻ:

Nasza Klasa jest sławna na całym świecie dzięki... polskiej policji

Cały Internet śmieje się z Wielkiego Zderzacza Hadronów

Czy jestem w ciąży? - najczęściej zadawane pytanie w sieci

Więcej o: