"Super Express" dotarł do stenogramu z niedawnego posiedzenia Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Czego dotyczyła debata? Posłowie toczyli spór o warunki własnej pracy. Okazuje się, że niektórym nie wystarcza immunitet, 10 tys. złotych pensji i podobna kwota na prowadzenie biura.
Jak czytamy w "SE", prym w walce o godne warunki pracy wiódł polityk SLD Witold Gintowt-Dziewiałtwoski . Do jego postulatów przyłączył się między innymi polityk rządzącej PO - Jerzy Budnik.
- Te siedzenia są nieergonomiczne . Sala posiedzeń powinna być zamknięta - przekonywał ten pierwszy. Budnik przyznając mu rację, porównał salę sejmową do "domu kultury w prowincjonalnej Polsce ".
Jak można było się spodziewać, rozmowa w końcu zeszła na zarobki parlamentarzystów. Wspomniany już poseł Gintowt Dziewiałtowski stwierdził, że praca posła to "duże ryzyko finansowe" a wzrost wynagrodzeń o 2% to "żaden wzrost".
Na koniec musimy zgodzić się z "SE": Jeśli bycie posłem jest tak ciężkie i trudne, to wystarczy zrzec się mandatu...
TO NIE KONIEC:
Piękna posłanka sparaliżowała prace sejmu