Rodney Northey jechał przez centrum miasta wypełnione barami i trąbił bez jakiegokolwiek umiaru. Po co? Żeby ludzie wiedzieli, że przyjechał - tak tłumaczył swoje zachowanie policji. Funkcjonariusze odkryli jednak też inną przyczynę - mężczyzna był nietrzeźwy. Poziom alkoholu we krwi trzykrotnie przekraczał dozwoloną normę.
Nieumiarkowanie w piciu i trąbieniu może drogo kosztować głośnego kierowcę. Został aresztowany i oskarżony o jazdę pod wpływem alkoholu, wykroczenie drogowe oraz nadużywanie klaksonu. Wkrótce stanie przed sądem.
PRZECZYTAJ TEŻ O INNYCH PRZYGODACH ZA KÓŁKIEM:
Stare marchewki i inne NAJDZIWNIEJSZE niebezpieczeństwa czyhające na drodze